Czy przed ważną rozmową zdarza Ci się poczuć napięcie w karku? Albo ból brzucha, kiedy bardzo się stresujesz? A może znasz uczucie ścisku w klatce piersiowej, gdy próbujesz za wszelką cenę zachować spokój?
Większość z nas przynajmniej raz doświadczyła czegoś podobnego. Zwykle traktujemy takie objawy jako coś przypadkowego albo przejściowego. Czasem jednak ciało próbuje nam w ten sposób powiedzieć, że od dłuższego czasu niesiemy w sobie zbyt wiele.
Choć często myślimy o psychice i ciele jak o dwóch oddzielnych światach, w rzeczywistości są ze sobą nierozerwalnie związane. To, czego nie potrafimy nazwać słowami, bardzo często ujawnia się właśnie poprzez ciało. W psychoterapii Gestalt mówi się, że organizm nieustannie dąży do równowagi. Kiedy przez długi czas tłumimy emocje albo ignorujemy własne potrzeby, ciało zaczyna coraz wyraźniej domagać się naszej uwagi.
Ciało pamięta więcej, niż nam się wydaje
Kanadyjski lekarz Gabor Maté od lat zwraca uwagę na związek między przewlekłym stresem, sposobem przeżywania emocji a zdrowiem. W książce Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu opisuje obserwacje swoich pacjentów i pokazuje, że wiele osób zmagających się z chorobami przewlekłymi przez lata żyło przede wszystkim dla innych. Miały trudność z mówieniem „nie”, wyrażaniem złości, proszeniem o pomoc czy dbaniem o własne potrzeby.
Maté nie twierdzi, że emocje wywołują choroby. Zwraca jednak uwagę, że długotrwały stres i życie w ciągłym napięciu mogą być jednym z elementów wpływających na nasze zdrowie – obok genów, stylu życia czy czynników środowiskowych.
To spojrzenie jest bliskie psychoneuroimmunologii – dziedzinie nauki, która bada, jak wzajemnie oddziałują na siebie psychika, mózg, układ hormonalny i odpornościowy. Coraz więcej badań pokazuje, że przewlekły stres może wpływać na funkcjonowanie całego organizmu.
Co dzieje się z emocjami, których nie przeżywamy?
Emocje nie są naszym wrogiem. Każda z nich pełni ważną funkcję.
Strach pomaga nam dostrzec zagrożenie. Złość chroni nasze granice. Smutek pozwala przeżyć stratę. Radość zbliża nas do innych ludzi.
Problem pojawia się wtedy, gdy od najmłodszych lat uczymy się, że niektórych emocji po prostu nie wypada okazywać.
Wiele osób słyszało w dzieciństwie:
- „Nie płacz.”
- „Nie przesadzaj.”
- „Bądź grzeczny.”
- „Złość jest brzydka.”
- „Musisz być silny.”
Z czasem uczymy się chować emocje głęboko w sobie. Na zewnątrz wyglądamy spokojnie, ale wewnątrz organizm wciąż pozostaje w gotowości. Mięśnie są napięte, oddech staje się płytszy, poziom hormonów stresu utrzymuje się wysoko, a układ nerwowy zachowuje się tak, jakby zagrożenie nigdy się nie skończyło.
Nie oznacza to, że stres sam w sobie powoduje choroby. Wiemy jednak z badań, że długotrwały stres może sprzyjać stanom zapalnym, osłabiać odporność, utrudniać regenerację organizmu i zwiększać ryzyko wielu chorób przewlekłych.
Trauma to nie tylko dramatyczne wydarzenia
Słowo „trauma” wielu osobom kojarzy się z czymś skrajnym – przemocą, wypadkiem czy katastrofą.
Tymczasem doświadczenia, które przeciążają układ nerwowy, nie zawsze są tak oczywiste.
Dorastanie w domu, w którym stale panowało napięcie. Rodzice, którzy byli emocjonalnie niedostępni. Ciągła potrzeba bycia „grzecznym”, spełniania oczekiwań albo opiekowania się innymi kosztem siebie.
Takie doświadczenia również mogą pozostawić trwały ślad.
Pokazują to między innymi badania ACE (Adverse Childhood Experiences), które wskazują, że niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa wiążą się z większym ryzykiem problemów psychicznych i zdrowotnych w dorosłym życiu oraz wpływają na sposób funkcjonowania układu nerwowego, hormonalnego i odpornościowego.
Jak pomaga psychoterapia Gestalt?
Wiele osób myśli, że terapia polega na ciągłym analizowaniu przeszłości albo niekontrolowanym „wyrzucaniu z siebie emocji”.
Gestalt wygląda inaczej.
To przede wszystkim nauka uważniejszego kontaktu ze sobą. Z własnymi emocjami, myślami, potrzebami, relacjami i tym, co dzieje się w ciele.
Podczas terapii możesz zacząć zauważać:
- gdzie w ciele gromadzi się napięcie,
- jakie emocje kryją się pod przewlekłym stresem,
- kiedy rezygnujesz z własnych potrzeb,
- dlaczego tak trudno powiedzieć „nie”,
- co sprawia, że nieustannie jesteś w stanie gotowości.
W Gestalcie ciało jest ważnym źródłem informacji. Czasami zanim pojawią się słowa, organizm już pokazuje, co naprawdę przeżywamy. Zauważenie oddechu, napięcia mięśni czy reakcji organizmu często staje się początkiem lepszego rozumienia siebie.
Jednocześnie terapia Gestalt to coś więcej niż praca z ciałem. To także budowanie większej świadomości siebie, uczenie się autentycznego kontaktu z innymi ludźmi i stopniowe odzyskiwanie prawa do własnych potrzeb.
Uwalnianie emocji nie oznacza utraty kontroli
Kontakt z trudnymi emocjami bywa przerażający. Wiele osób obawia się, że jeśli pozwolą sobie poczuć złość, smutek czy lęk, wszystko wymknie się spod kontroli.
W rzeczywistości terapia nie polega na zalewaniu się emocjami.
To spokojny, stopniowy proces, w którym uczysz się przeżywać to, co wcześniej było zbyt trudne, ale robisz to we własnym tempie i w bezpiecznych warunkach.
Z czasem wiele osób zauważa, że napięcie zaczyna się zmniejszać, organizm łatwiej się regeneruje, a codzienny stres przestaje pochłaniać tyle energii.
Ciało nie działa przeciwko nam
Kiedy boli nas głowa, kark albo plecy, najczęściej chcemy po prostu pozbyć się objawów.
To naturalne.
Psychoterapia Gestalt zachęca jednak, żeby czasem zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: co moje ciało próbuje mi powiedzieć?
Objawy nie zawsze są naszym przeciwnikiem. Niekiedy są sposobem, w jaki organizm próbuje zwrócić uwagę na coś, czego od dawna nie chcemy albo nie potrafimy zobaczyć.
Może mówi:
„Odpocznij.”
„Od dawna dźwigasz więcej, niż jesteś w stanie unieść.”
Ciało nie jest przeciwko nam. Najczęściej próbuje nas chronić.
Terapia jako droga do odzyskiwania równowagi
Oczywiście nie każda choroba ma podłoże psychiczne i psychoterapia nie zastępuje leczenia medycznego. Może jednak być ważnym elementem dbania o zdrowie. Pomaga lepiej radzić sobie ze stresem, uczy regulowania emocji, wspiera odbudowanie kontaktu z własnym ciałem i rozwijanie odporności psychicznej.
Czasami dopiero wtedy, gdy zaczynamy naprawdę siebie słuchać, odkrywamy, że objawy nie były wyłącznie problemem. Były także próbą zwrócenia naszej uwagi na coś ważnego.
Nie chodzi o to, żeby już nigdy nie doświadczać stresu. To niemożliwe.
Chodzi o to, żeby nie zostawać z nim samemu i nauczyć się rozpoznawać sygnały, które każdego dnia wysyła nasze ciało.
Bo czasem pierwszym krokiem do zdrowienia jest pozwolenie sobie poczuć to, na co przez wiele lat nie było miejsca.
Literatura
- Bhutta, Z. A. i wsp. (2023). Adverse Childhood Experiences and Lifelong Health.
- Bower, J. E., & Kuhlman, K. R. (2023). Psychoneuroimmunology: An Introduction to Immune-to-Brain Communication and Its Implications for Clinical Psychology.
- Cohen, S., & Herbert, T. B. (1996). Health Psychology: Psychological Factors and Physical Disease from the Perspective of Human Psychoneuroimmunology. Annual Review of Psychology, 47, 113–142.
- Felitti, V. J., Anda, R. F., Nordenberg, D., i wsp. (1998). Relationship of Childhood Abuse and Household Dysfunction to Many of the Leading Causes of Death in Adults. American Journal of Preventive Medicine, 14(4), 245–258.
- Kiecolt-Glaser, J. K., McGuire, L., Robles, T. F., & Glaser, R. (2002). Emotions, Morbidity, and Mortality: New Perspectives from Psychoneuroimmunology. Annual Review of Psychology, 53, 83–107.
- Maté, G. (wyd. pol.). Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu. Wydawnictwo Czarna Owca.
